Nie potrzebujesz silniejszej motywacji. Potrzebujesz mniej presji i porównywania się do innych
Jeśli często myślisz o sobie:
„Gdybym była bardziej zmotywowana, wszystko wyglądałoby inaczej”
— ten tekst jest dla Ciebie.
Brak energii. Odkładanie spraw na później. Poczucie, że inni radzą sobie lepiej, szybciej, skuteczniej.
I to ciche, ale uporczywe „powinnam”, które towarzyszy Ci niemal każdego dnia.
Wiele osób trafia do mnie z przekonaniem, że ich problemem jest za słaba motywacja.
Tymczasem bardzo często problemem jest coś zupełnie innego: zbyt duża presja — dodatkowo wzmocniona ciągłym porównywaniem się do innych.
Mit, który bardzo nam szkodzi: „muszę się bardziej zmotywować”
Przez lata słyszałyśmy, że jeśli coś nie działa, to znaczy, że za mało się staramy, jesteśmy niewystarczająco zdyscyplinowani, brakuje nam motywacji.
Rozwój osobisty często wzmacniał ten przekaz:
Chcesz zmiany? Zmotywuj się bardziej. Przyciśnij. Przestań szukać wymówek. Stan się lepszą wersją siebie.
Tylko że wiele spośród nas już żyje w stanie ciągłego „przyciśnięcia” — przez wymagania, role, oczekiwania i tempo codzienności.
Dodawanie sobie kolejnej presji w imię motywacji rzadko pomaga. Znacznie częściej prowadzi do wyczerpania i wypalenia.
Brak motywacji bardzo często nie oznacza braku chęci
Możesz bardzo chcieć zmiany i jednocześnie nie mieć wystarczająco energii, żeby ją wprowadzić. To nie jest sprzeczność. To informacja.
Informacja o tym, że: twój system jest przeciążony, działasz długo ponad swoje zasoby, nie ma już przestrzeni na „jeszcze więcej”.
W takim stanie spadek motywacji nie jest problemem do naprawienia. Jest sygnałem ostrzegawczym, którego lepiej nie ignorować.
Presja i motywacja nie idą w parze
Presja bywa mylona z motywacją, bo faktycznie czasem działa – krótkoterminowo.
Może zmobilizować na chwilę — przez strach, poczucie winy albo porównanie z innymi.
Ale długofalowo presja zwiększa napięcie, obniża poczucie sprawczości, prowadzi do unikania i prokrastynacji.
Dlaczego tak się dzieje?
Bo presja aktywuje bardzo pierwotny sygnał: „Nie jestem bezpieczna. Moje zasoby nie są wystarczające aby sobie poradzić z wyzwaniem, muszę się bronić albo wycofać.”
Dla układu nerwowego nie ma dużej różnicy między realnym zagrożeniem a presją psychiczną.
Kiedy czujesz, że: ciągle jesteś oceniana, nie nadążasz, jesteś „w tyle”, organizm reaguje tak, jakby coś realnie zagrażało Twojemu bezpieczeństwu.
Aktywuje się tryb walki, ucieczki lub zamrożenia.
A w takim stanie trudno myśleć jasno, trudno podejmować decyzje, trudno działać spokojnie i konsekwentnie.
To nie brak silnej woli. To biologia.
Dlaczego porównywanie się tak skutecznie osłabia działanie?
Porównywanie się do innych bardzo często odbywa się automatycznie.
Scrollujesz, patrzysz, oceniasz — i nawet jeśli robisz to „mimochodem”, Twoje ciało reaguje.
Porównanie niemal zawsze uruchamia narrację:
„Ja robię za mało.”
„Inni są dalej.”
„Coś ze mną jest nie tak.”
Dla układu nerwowego to sygnał zagrożenia społecznego — a ten jest jednym z najsilniejszych.
Oznacza ryzyko odrzucenia, bycia gorszą, niewystarczającą.
Im częściej się porównujesz, tym bardziej jesteś spięta, tym mniej masz dostępu do swojej energii, tym trudniej Ci działać w zgodzie ze sobą. Nie dlatego, że nie potrafisz. Dlatego, że działanie pod presją porównania odbiera poczucie bezpieczeństwa, a bez niego motywacja nie ma gdzie się pojawić.
Co zamiast „jak się zmotywować”?
Zamiast pytać „Jak zmusić się do działania?”, warto zapytać:
- „Co najbardziej mnie teraz obciąża?”
- „Gdzie dokładam sobie presji, zamiast ją zdejmować?”
- „W jakich okolicznościach najczęściej się porównuję do innych i jak mogę temu zapobiec?”
Motywacja nie rodzi się z przymusu. Motywacja pojawia się wtedy, gdy ciało czuje, że jest bezpiecznie.
I właśnie tu zaczyna się temat regulacji emocji — czyli zdolności do uspokajania układu nerwowego i wracania do stanu, w którym działanie nie wymaga walki ze sobą.
O tym, czym naprawdę jest regulacja emocjonalna i dlaczego nie ma nic wspólnego z „panowaniem nad sobą”, przeczytasz w kolejnym tekście na blogu.
Ulga zamiast presji — i to zmienia wszystko
Kiedy presja opada ciało się rozluźnia, myśli stają się mniej chaotyczne, łatwiej nam rozwiązywać problemy i znaleźć energie do działania, wiec wszelkie przedsięwzięcia przestają być heroicznym wysiłkiem.
I bardzo często wtedy pojawia się cicha myśl: „Nic złego się nie wydarzy, jeśli spróbuję, jeśli to zrobię.”
To nie jest spektakularne. Ale to właśnie tak wygląda zmiana, która jest trwała.
Chcesz sprawdzić, jak to może wyglądać dla Ciebie?
Jeśli czujesz ulgę, czytając ten tekst, i jednocześnie ciekawość:
„Jak mogłabym działać, gdyby było mi lżej?” — zapraszam Cię do kontaktu.
Możesz:
- napisać do mnie wiadomość
- zadać pytanie
- sprawdzić, czy mój sposób pracy jest dla Ciebie
W swojej pracy wspieram kobiety, które:
- są zmęczone ciągłym „powinnam”
- nie chcą już motywować się kosztem siebie
- chcą działać bez porównywania się i presji
Warning: A non-numeric value encountered in /home/platne/serwer387891/public_html/autoinstalator/martalewin.com/wordpress145673/wp-content/plugins/qi-addons-for-elementor/inc/shortcodes/highlight/class-qiaddonsforelementor-highlight-shortcode.php on line 379
Warning: A non-numeric value encountered in /home/platne/serwer387891/public_html/autoinstalator/martalewin.com/wordpress145673/wp-content/plugins/qi-addons-for-elementor/inc/shortcodes/highlight/class-qiaddonsforelementor-highlight-shortcode.php on line 379
Łączę pracę mindsetową z hipnoterapią skoncentrowaną na rozwiązaniach (Solution Focused Hypnotherapy), aby pomagać odzyskiwać sprawczość w sposób łagodny, bezpieczny i dopasowany do Ciebie.
Related Posts
Co zrobić, żeby mieć szczęście w życiu?
Czy szczęście to coś, z czym jedni się rodzą, a inni – niestety – nie?Czy szczęście jest
Czym naprawdę jest praca z podświadomością (i czym na pewno nie jest)
„Chciałabym coś zmienić, ale nie wiem, czy praca z podświadomością jest dla mnie.” To zdan
Nie potrzebujesz silniejszej motywacji. Potrzebujesz mniej presji i porównywania się do innych
Jeśli często myślisz o sobie:„Gdybym była bardziej zmotywowana, wszystko wyglądałoby inaczej
Dodaj komentarz